Zona Zydowka problemem dla Sikorskiego



P: A czy w walce wyborczej zona Radoslawa
Sikorskiego, Anne Applebaum, Amerykanka
zydowskiego pochodzenia, jest dla tego
kandydata atutem czy raczej balastem?

O: - W kraju takim jak Polska, gdzie
wszelkiego rodzaju obcosc stanowi o wykluczeniu ze
spolecznosci, kazdy polityk, chocby
najgorszy, musi byc "swój". Dlatego zona dla
Sikorskiego moze byc problemem.
W naszym kraju w kazdej kampanii
prezydenckiej, z wyjatkiem ostatniej, pojawiala sie
retoryka antysemicka. Piec lat temu
posluzono sie z kolei druga symboliczna figura
polskiego wroga, czyli zlowrogiego
Niemca, kiedy starano sie skojarzyc Donalda Tuska
z dziadkiem z Wehrmachtu. Dla czesci
elektoratu takie kwestie wciaz maja znacznie.

W Polsce wladze ma sprawowac polski
Polak. Sikorski stara sie grac amerykanska zona,
taki zwiazek ma swiadczyc o jego
otwartosci, o tym, ze jest swiatowcem.
Pochodzenie Anne Applebaum moze jednak
stac sie elementem kampanii negatywnej.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

http://wiadomosci.wp.pl/kat,91682,title,Bez-szans-bo-ma-zone-zydowke,wid,12100812,wiadomosc.html


Zona Zydówka moze byc dla niego problemem? 2010-03-23 (10:02)

W kraju takim jak Polska, polityk, chocby
najgorszy, musi byc "swój". U nas kazda "obcosc"
stanowi o wykluczeniu. Dlatego zona moze byc dla
Radoslawa Sikorskiego problemem.

W kazdej kampanii prezydenckiej, z wyjatkiem
ostatniej z 2005 r., pojawiala sie retoryka
antysemicka. Dla czesci elektoratu takie kwestie
wciaz maja znacznie. W Polsce wladze ma sprawowac polski Polak - mówi

w rozmowie z Wirtualna Polska dr Piotr Forecki,
politolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.


Joanna Stanislawska: W ocenie polityków opozycji
niedzielna debata kandydatów w prawyborach byla
nudnym spektaklem. Czy rzeczywiscie?

Dr Piotr Forecki: - To byl spektakl
wyrezyserowany od A do Z. Nie bylo w nim miejsca
na spontanicznosc, interakcje, kandydaci
odpowiadali wylacznie na bezpieczne, wczesniej
przygotowane pytania. Kto po tym spotkaniu
oczekiwal fajerwerków, ten musi byc naiwny. Tutaj
wszystko bylo latwe do przewidzenia. Starcie
Sikorski-Komorowski musialo byc nudne. Debata
zaklada bowiem swobode wypowiedzi, pewien
naturalny rytm rozmowy, a tymczasem mielismy do
czynienia z debata rezyserowana w stu procentach.

Jak tu sie nie nudzic, kiedy spotyka sie dwóch
liberalno-konserwatywnych polityków, których poza
wiekiem i znajomoscia jezyka angielskiego nic nie
rózni? Debata mialaby sens, gdyby dotyczyla
polityków, którzy prezentuja odmienne wizje
polityki wewnetrznej i zagranicznej, gdyby to byl
konflikt ideowy. Ale tutaj, poza róznica
pokoleniowa, mamy do czynienia z konfliktem
pozornym. Nie ma zadnej romantycznej opozycji
typu mlodzi kontra starzy. Komorowski jest mniej
zywiolowy, energiczny, ale to wszystko. Skoro
podczas debaty sami kandydaci nie byli w stanie
wskazac dzielacych ich róznic, to co dopiero maja
zrobic widzowie tego spektaklu? Debata, mówiac
zartobliwie, miala dwóch bohaterów: Platforme
Obywatelska i hybryde - Radoslawa Komorowskiego.

P: To Komorowski byl zwyciezca debaty?

O: - Komorowski zwyciezyl dlatego, ze byl
bardziej jowialny, spontaniczny, naturalny, taki,
jaki jest na co dzien. Mniej tez czytal z kartki.
Z kolei Sikorski byl zdecydowanie bardziej
spiety, ale i mniej butny, wstepowal z pozycji
petenta, proszac kolezanki i kolegów z partii o
wsparcie. Komorowski tego nie robil, bo nie
musial, jego pozycja w partii jest znacznie
silniejsza. Ta debata miala znaczenie
wewnatrzpartyjne. Nie przecenialbym jej znaczenia
w wymiarze ogólnopolskim. Z perspektywy polityki
naszego kraju wybór miedzy jednym a drugim
kandydatem jest zadnym wyborem. To kwintesencja postpolityki.

P: Radoslaw Sikorski stwierdzil, ze PO stoi teraz
przed wyborem miedzy prezydentura "zacna i
zachowawcza" a "smiala i ambitna". Ile w tym prawdy? To slowa na wyrost?

O: - Dalece. Sikorski posluguje sie retoryka,
która ma wzmacniac przekaz, ze mamy do czynienia
z konfliktem mlodosci ze staroscia. Ta zmiana
pokoleniowa ma niesc ze soba dalsze zmiany, ale
nic takiego nie nastapi. Zarówno Sikorski, jak i
Komorowski reprezentuja taka sama wizje swiata,
osadzona w konserwatywnym swiatopogladzie.

P: Joachim Brudzinski twierdzi, ze "Sikorski ma
tyle charyzmy, ile kot naplakal". Ma te charyzme czy nie ma?

O: - Wypowiedz posla Brudzinskiego to slowa
aktora bezposrednio zaangazowanego w spektakl,
nie nalezy przypisywac jej specjalnego znaczenia.
Wydaje mi sie jednak, ze slowo "charyzma" jest
nieodpowiednie zarówno do opisu jednego, jak i
drugiego polityka. Oni sa absolutnie jej
pozbawieni. Poza wlasciwoscia, jaka jest mlodosc
u jednego oraz spokój, ciaglosc i przewidywalnosc
u drugiego, nic wiecej nie mozna o nich powiedziec.

P: Czy wybór, jakiego dokonaja delegaci PO,
bedzie wyborem przyszlego prezydenta?

O: - W tym momencie nad Polska swieci tylko jedno
slonce. Platforma jest partia wladzy i bez
wzgledu na to, czy prawybory wygra Sikorski czy
Komorowski, z pewnoscia jeden z nich zostanie
prezydentem. Na taki obrót spraw wskazuja sondaze
oraz fatalna recepcja prezydentury Lecha Kaczynskiego.

P: Czy jest juz przesadzone, ze kandydatem
Platformy na prezydenta bedzie Komorowski?

O: - Sadze, ze to bylo przesadzone juz na dlugo
przed debata. Ona byla pewnego rodzaju fasada,
sztafazem. Radoslaw Sikorski co prawda cieszy sie
wiekszym poparciem spolecznym, ale ono w tym
momencie nie jest szczególnie istotne, bo decyzje
w prawyborach podejma dzialacze Platformy. A
wsparcie dla Komorowskiego w lonie PO, i to nie
tylko to wyrazane wierszem przez panie poslanki,
jest naprawde silne. Bo to Komorowski ma lepsza
"kombatancka przeszlosc". Sikorski moze z kolei
liczyc na poparcie dzisiejszych 40-latków, którzy
o swojej "politycznosci" przekonywali sie w
latach 80., zorientowanych bardziej
prawicowo-radykalnie. Sikorski, który byl juz w
róznych formacjach politycznych, m.in. w rzadzie
Jana Olszewskiego, wciaz budzi nieufnosc w
Platformie, szczególnie tych osób, które cenia
sobie spójnosc pogladów. Nie ulega watpliwosci,
ze ostatecznie kandydatem Platformy bedzie Komorowski.

P: Jaka bedzie przyszlosc Sikorskiego w wypadku
przegranej? Czy porazka w prawyborach moze byc
poczatkiem konca jego kariery politycznej?

O: - Nie sadze. Mysle, ze wciaz bedzie sprawowal
urzad ministra spraw zagranicznych, badz tak jak
kilka lat wczesniej, ministra obrony. Jego
aspiracje sa na pewno w tym momencie wyjatkowo
rozkrecone i trudno powiedziec, jak osobiscie
poradzi sobie z ewentualna przegrana. Wiadomo, ze
jest bardzo pamietliwy, moze nie przelknac tego
upokorzenia, ale sadze, ze raczej nie wycofa sie z polityki.

P: Czy kontrowersyjne wypowiedzi Radoslawa
Sikorskiego pod adresem urzedujacego prezydenta
moga zawazyc na jego negatywnym odbiorze wsród
kolegów z Platformy i ogólu wyborców?

O: - Trudno powiedziec, na ile beda mialy one
wplyw na wybór delegatów. Jego radykalna postawa
i ostre wypowiedzi z pewnoscia przemawiaja do
mlodych ludzi, do których zreszta Sikorski
glównie kieruje swój przekaz. Zachowawczy jezyk
Komorowskiego ma zupelnie innego adresata.

P: A czy w walce wyborczej zona Radoslawa
Sikorskiego, Anne Applebaum, Amerykanka
zydowskiego pochodzenia, jest dla tego
kandydata atutem czy raczej balastem?

O: - W kraju takim jak Polska, gdzie
wszelkiego rodzaju obcosc stanowi o wykluczeniu ze
spolecznosci, kazdy polityk, chocby
najgorszy, musi byc "swój". Dlatego zona dla
Sikorskiego moze byc problemem.
W naszym kraju w kazdej kampanii
prezydenckiej, z wyjatkiem ostatniej, pojawiala sie
retoryka antysemicka. Piec lat temu
posluzono sie z kolei druga symboliczna figura
polskiego wroga, czyli zlowrogiego
Niemca, kiedy starano sie skojarzyc Donalda Tuska
z dziadkiem z Wehrmachtu. Dla czesci
elektoratu takie kwestie wciaz maja znacznie.

W Polsce wladze ma sprawowac polski
Polak. Sikorski stara sie grac amerykanska zona,
taki zwiazek ma swiadczyc o jego
otwartosci, o tym, ze jest swiatowcem.
Pochodzenie Anne Applebaum moze jednak
stac sie elementem kampanii negatywnej.


Rozmawiala Joanna Stanislawska, Wirtualna Polska

Dr Piotr Forecki - politolog z Zakladu Kultury
Politycznej Instytutu Nauk Politycznych i
Dziennikarstwa UAM. Specjalista w zakresie debaty
publicznej oraz kultury politycznej. Zajmuje sie
kwestia niepamieci w dialogu polsko-zydowskim i
retoryka antysemicka. Publikowal m. in. na lamach
"Gazety Wyborczej" i "Tygodnika Powszechnego".

(wp.pl)










.