Rynek w konwulsjach - cd



<izaj...@xxxxxxxxx> wrote in message



By Bill Fleckenstein

Prosze pana dziennikarze pisza to co ludzi ekscytuje,
to co chca czytac, i to co sie sprzedaje najlepiej.

Po jakie licho pan to zapodaje w dyskusji w ktorej chce
sie dojsc prawdy?

Ja tez moge zaczac cytowac rozne artykuly z popularnych
mediow, nie czynie tego bo nie bede smieciami podpieral
swoich argumentow. Moglbym zacytowac ludzi znacznie
wiekszego kalibru niz Fleckentstein, ktory jest praktycznie
nikim. Jest dziennikarzem z zawodu, posiada licencjat z
Matematyki, i prowadzi jakis mikrofundusz- nie jest zadnym
wielkim autorytetem.

Znam osobiscie ludzi prowadzacych wielo-bilionowe fundusze,
mialem okazje sluchac ich opinii, nawet na semi-prywatnych
przyjeciach, np. calkiem niedawno na spotkaniu dla 7 osob
- najlepszych klientow, w malym do srednich rozmiarow
bogatym miasteczku, i wraz nie odwazylbym sie przytaczac
ich opinii bo wiem ze oni sami moga sie fatalnie mylic odnosnie
rynku, pomimo wieloletniego doswiadczenia i wspanialych
rezultatow. Czesto sa znakomici i maja rezultaty tylko dlatego
ze szybko zauwazaja swoje bledne opinie i sa w stanie
dokonac zwrotu o 180 stopni. Rynki sa w bardzo duzej
mierze nieprzewidywalne!

Rzecz w tym, ze to co sie stalo, bylo najzupelniej przewidywalne i to
czyni cala roznice a zatem i okresla odpowiedzialnosc. Niewazne, czy
byl to Fleckenstein, czy ktokowleok inny, ktore oczywiste widzial,
lecz nie mial mozliwosci dzialania poza formowaniem opinii.. Istnieja
mimo wszystko pewne powszechnie znane mechanizmy ekonomiczne.
Pozostaje otwarte pytanie, dlaczego je zignorowano.


.